Telefon w sobotę o 22, czyli firma, która wisi na jednej głowie
Przez 9 lat byłem sekretarzem miasta. Miałem 250 pracowników, a telefon i tak dzwonił do mnie. Także w sobotę o 22.
Nie dlatego, że ludzie nie umieli pracować. Umieli, i to dobrze. Jednak najtrudniejsze sprawy zawsze trafiały do mnie, bo pełny obraz był tylko w mojej głowie. Długo myślałem, że tak po prostu wygląda zarządzanie.
Ten sam mechanizm w małych firmach
Dziś rozmawiam z właścicielami małych firm i widzę dokładnie to samo. Firma rośnie, a wszystkie drogi dalej prowadzą do jednego biurka. Pracownik nie odpowie klientowi, bo nie zna zasad rabatów. Nie wystawi oferty, bo wyjątki od cennika zna tylko szef. Urlop od lat w planach, nigdy w kalendarzu.
Nie jest to wada charakteru właściciela, tylko skutek tego, że wiedza firmy nigdy nie została spisana. Cennik jest w głowie. Zasady są w głowie. Historia trudnych klientów też. A głowa jest jedna i czasem chce spać.
Pierwszy krok nie kosztuje ani złotówki
Zanim w ogóle padnie słowo „technologia", trzeba zrobić coś prostszego: spisać to, co siedzi tylko w Twojej głowie.
- Cennik z wyjątkami. Nie ten oficjalny, tylko ten prawdziwy, z regułami „dla stałych klientów liczymy inaczej".
- Zasady rabatów i granice, poniżej których nie schodzisz.
- Odpowiedzi na pytania, które wracają co tydzień.
- Przebieg spraw, które zawsze musisz prowadzić osobiście, krok po kroku.
Zwykłe pliki tekstowe wystarczą. Kilkanaście, może dwadzieścia dokumentów. Tyle w praktyce liczy „cała wiedza" firmy zatrudniającej kilka czy kilkanaście osób.
Dopiero potem wchodzi AI
I tu zaczyna się najciekawsze. Tak spisaną wiedzę można podłączyć do AI. Pracownik dostaje okno rozmowy, które wygląda jak zwykły czat, z jedną różnicą: zna Waszą firmę. Cenniki, zasady, sposób pisania do klientów.
Pyta: „klient prosi o wycenę z dowozem poza miasto, co odpowiadam?" i dostaje odpowiedź zgodną z Waszymi zasadami, w Waszym stylu. Bez dzwonienia do szefa. Także w sobotę o 22.
Sama technologia jest tu najmniejszym problemem. Najwięcej pracy to właśnie wyciągnięcie wiedzy z głowy i uporządkowanie jej. Z zawodu jestem audytorem, więc akurat tę część robiłem całe życie: rozmowa, pytania, spisanie procesu tak, żeby zrozumiał go ktoś nowy.
Od czego zacząć w ten weekend
Weź jedną kartkę i zapisz pięć pytań, które pracownicy zadali Ci w zeszłym tygodniu. Przy każdym dopisz odpowiedź taką, jakiej udzieliłeś. Właśnie powstała pierwsza strona wiedzy Twojej firmy. Reszta idzie już z górki.
Kiedy ostatnio miałeś urlop bez telefonu z firmy? Jeśli musisz się zastanowić, porozmawiajmy.
Napisz do mnie